Spotkanie w V.2000r. - Grotniki
[Klikniecie na zdjęcie wyświetla oryginał - rozmiary nie przekraczają 50 KB.]

pl.regionalne.lodz

Impreza w Grotnikach miała z założenia być czymś zupełnie odmiennym niż spotkania jakie organizowaliśmy do tej pory... Świeżo po wakacjach - spragnieni letniej wolności , która uciekała przez palce umówiliśmy się z dala od miejskiego tumultu - na działce jednego z uczestników spotkania... Co prawda miało być ognisko - ale grill okazał się dużo lepszym pomysłem :-)

 




Jedni kupili alkohol, inni mięso na grilla, jeszcze inni napoje... logistycznym guru miał być Mistral - aczkolwiek... hmm... :-)) Najważniejsze, że w efekcie jednak niczego nie zabrakło w trakcie imprezy ;-)) Gospodarze ze swojej strony zadbali o wszystko - również o to by porozsadzać niezdecydowanych i poprzeplatać ludzi tak, żeby mieli o czym ze sobą pogadać.




Impreza dość szybko zrobiła się wyluzowana - i każdy z każdym zaczynał nawiązywać jakąś konwersacje - okazało się, że klimaty wakacyjne wcale nas jeszcze nie opuściły... wręcz przeciwnie :-) Każdy pił co chciał i w czym chciał - pod wspaniale przyrządzone przez Maćka (gospodarza) żeberka i inne smakołyki prosto z nad ognia :-) którymi obdzielał każdego chętnego




 I w końcu - jak to bywa na takich imprezach - zaczął się ruch... :-) Im lepiej się wszyscy poznawali, tym bardziej towarzystwo się mieszało - rozmowy, przesiadki i tańce (a co! muza też była!), wywiązywały się same z siebie... Co ja Wam tu będę opowiadał... było być i się przyłączyć :-)




...i to do tego stopnia, że po jakimś czasie zaczęli sobie życzyć!... wyobrażacie sobie? ŻYCZYĆ! sobie zaczęli... żeby im robić grupowe zdjęcia.... :-) jakby mało im było atrakcji w trakcie imprezy... :-))




Całą impreza zaczęła się jakoś tak po 20.00 a skończyła... ekhm... o której ona?... a zaraz... :-) wasz donosiciel wyszedł wcześniej... faktycznie :-) razem z Talkshow'em... reszta ludzisków została... do rana - wręcz się tam pospali nad ranem - może to i lepiej, że zabrałem aparat i wyszedłem wcześniej?... ;-D

W każdym razie żarcia było do rozparcia (i to wyśmienicie przyrządzonego, kegi z piwem chyba żeśmy tak do końca nie zdążyli opróżnić, tudzież zniszczyć zapasów mocniejszego alkoholu, że o zwykłych napojach nie wspomnę... :-))) muzyki też było w bród - tej prawdziwej jak i tej kociej - ale kto by na to zawracał uwagę w ogólnej atmosferze letniej imprezy?:-)
...po prostu - zabawom nie było końca... :-)
A kto nie dojechał niech teraz żałuje :-))


Nieoficjalna strona P.R.Lodz | Strona główna


Fotografie - Tomasz 'TomaszKa' Kałużny
Opracowanie strony, opis i  komentarze - Michał Frątczak 'Ender'


To jest mirror mojej strony na Polbox'ie.

Strona znajduje się na serwerze www.republika.pl
www.republika.pl