|
Impreza w Grotnikach miała z założenia być czymś zupełnie odmiennym niż spotkania jakie organizowaliśmy do tej pory... Świeżo po wakacjach - spragnieni letniej wolności , która uciekała przez palce umówiliśmy się z dala od miejskiego tumultu - na działce jednego z uczestników spotkania... Co prawda miało być ognisko - ale grill okazał się dużo lepszym pomysłem :-) |
|
|
|
|
|
Jedni kupili alkohol, inni mięso na grilla, jeszcze inni napoje... logistycznym guru miał być Mistral - aczkolwiek... hmm... :-)) Najważniejsze, że w efekcie jednak niczego nie zabrakło w trakcie imprezy ;-)) Gospodarze ze swojej strony zadbali o wszystko - również o to by porozsadzać niezdecydowanych i poprzeplatać ludzi tak, żeby mieli o czym ze sobą pogadać. |
|
|
|
|
|
Impreza dość szybko zrobiła się wyluzowana - i każdy z każdym zaczynał nawiązywać jakąś konwersacje - okazało się, że klimaty wakacyjne wcale nas jeszcze nie opuściły... wręcz przeciwnie :-) Każdy pił co chciał i w czym chciał - pod wspaniale przyrządzone przez Maćka (gospodarza) żeberka i inne smakołyki prosto z nad ognia :-) którymi obdzielał każdego chętnego |
|
|
|
|
|
I w końcu - jak to bywa na takich imprezach - zaczął się ruch... :-) Im lepiej się wszyscy poznawali, tym bardziej towarzystwo się mieszało - rozmowy, przesiadki i tańce (a co! muza też była!), wywiązywały się same z siebie... Co ja Wam tu będę opowiadał... było być i się przyłączyć :-) |
|
|
|
|
|
...i to do tego stopnia, że po jakimś czasie zaczęli sobie życzyć!... wyobrażacie sobie? ŻYCZYĆ! sobie zaczęli... żeby im robić grupowe zdjęcia.... :-) jakby mało im było atrakcji w trakcie imprezy... :-)) |
|
|
|
|
|
Całą impreza zaczęła się jakoś tak po 20.00 a skończyła... ekhm... o której ona?... a zaraz... :-) wasz donosiciel wyszedł wcześniej... faktycznie :-) razem z Talkshow'em... reszta ludzisków została... do rana - wręcz się tam pospali nad ranem - może to i lepiej, że zabrałem aparat i wyszedłem wcześniej?... ;-D |
|
|
W każdym razie żarcia było
do rozparcia (i to wyśmienicie przyrządzonego, kegi z piwem chyba żeśmy
tak do końca nie zdążyli opróżnić, tudzież zniszczyć zapasów
mocniejszego alkoholu, że o zwykłych napojach nie wspomnę... :-)))
muzyki też było w bród - tej prawdziwej jak i tej kociej - ale kto by
na to zawracał uwagę w ogólnej atmosferze letniej imprezy?:-) |
|
Nieoficjalna strona P.R.Lodz | Strona główna
Fotografie - Tomasz
'TomaszKa' Kałużny
Opracowanie strony, opis i komentarze - Michał
Frątczak 'Ender'
|